Stargardzkie Kebaby


Miałem ochotę coś zjeść. Z dziwnych powodów postanowiłem wybrać się na kebaba. Te dziwne powody to przejedzenie się chińskim i pizzą. Udałem się na starówkę.  Jakiś kolejny szyld w zapomnianym przez ludzi miejscu jakim jest byłe centrum starówki. Lokal nie odbiega od standardów miejskich. Obsługa miła i z zapałem do pracy. Samo danie to kebab na talerzu.  Nie wiem czy można z tych składników zrobić komuś gorsze danie. Mięso to tak jak wszędzie cholerna mielonka krojona w pasy, która jest nazywana baraniną.  Sosy to tradycyjnie wodnisty majonez i coś pomiędzy musztardą i ketchupem. Mięso to sprasowana mielona konserwa, która smakuje tak samo źle jak wygląda.

Surówki tylko dla fanów kapusty. Dostaniecie od cholery białej i czerwonej kapusty. Będziecie mieć orgazm. Jest jej cholernie dużo. Cała polana sosem smakującym jak klej do tapet.

Ohydne! Frytki strasznie słone. Kebab w  bułce to praktycznie to samo lecz w starej bułce. Wybór między tymi daniami to jakby wybierać, która nogę mają Wam amputować.
Nie ma co więcej napisać, ok plusem jest to, że plastikowe sztućce były w zestawie i chusteczki. Jedzenie  bez wyrazu. Jak Wam to wyjaśnić? Załóżcie karton na głowę. Wytrzymajcie tak  rok.Wtedy zrozumienie jak nudne może być  jedzenie.

Polecam unikanie lokalu w taki sam sposób w jaki unikacie seksu bez zabezpieczeń z bułgarskim  transwestytą. Zresztą w naszym mieście nie można zjeść kebaba. Wszędzie są te konserwy. Znacie jakiś lokal, który sprzedaje mięso a nie takie odpady?  Jesteśmy zaawansowani. Mieszkamy w europie, do cholery piliśmy herbatę gdy amerykanie strzelali do indian. Nie potrafi u nas nikt zrobić dobrego kebaba?

Twitter Digg Delicious Stumbleupon Technorati Facebook

6 Komentarzy to “Stargardzkie Kebaby”

  1. zpewniam cie moj przedmowco ze nigdzie w stargardzie nie zjesz dobrego kebaba nieszukaj ja poleglem a zjadlem ich dziesiatki wszedzie to samo.w irlandii jadlem kebaba przez duze k ale tam barany laza wszedzie to i mieso jest miesem a nie ta mielona papka jak tu.w poznaniu jadlem u turasa kebaba duzego pieknego w bulce wielkiej przyprawy jakies ichnie slicznie pachnace i mieso ok. cena 28 zl ;( pychhaaa

  2. owszem, dość łatwo zrobić swój własny niesamowity w smaku i wyrazie kebab, mówię tu o kurczaczku…namaczany 3 dni w mleku, uprzednio dobrze i odpowiednio przyprawiony gwarantuje niesamowite wrażenia zmysłowe o ile potrafimy go jeszcze upiec:)

  3. dokladnie juz dawno porzucilam marzenia o tym ze zjem w tym miescie dobrego kebaba ….

  4. Macie racje, chcecie dobrego kebapa.
    Pokazcie, ze sa kliencie, ktorzy sa w stanie za niego zaplacic.
    Rozumiecie juz dlaczego wszedzie, w kolo sa same mielonki?

    Nie bronie ani nie popieram, ale spotykam sie z tym problemem w gastronomii. Teraz po Magdzie G dopiero bedzie wystroj malkontentow, ktorzy za 20zl beda chcieli cuda swiata – mam nadzieje, ze sie myle :)
    Swoja droga ciekawa strona i fajny pomysl.
    Pozdrawiam
    Olek

  5. A Mi do czasu odpowiadało w Big Ben to jest to nowe na szczecinskiej obok żabki ceny ok i frytokebab był po prostu pyszny ale teraz już widac że mają klientów w nosie bo nie dośc że ostatnio czekałem 30 minut na kebaba co jest po prostu absurdem to na dodatek był tak mały że się nie najadłem. Jeżeli chodzi o frytokebaby to tylko Magnum sosy frytki mięcho i bułka pyszne jeszcze w Zazie nawet mi smakowało :)

  6. nie polecam hallopizzy. po zamowieniu cala moja rodzina dostala sraczki iwymiotowala. daja ludziom jakas stara padline. powinni to pozamykac,